Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2012

Temat już niedługo na czasie- Jak nie tyć w święta

Chcesz schudnąć? Najpierw naucz się mówić -nie, dziękuję !
Tylko w taki sposób nie zaprzepaścisz swoich starań o zdobycie upragnionej sylwetki. W czasie świąt czy innych rodzinnych spotkań zawsze słyszymy, „ No jedz, jeszcze tego nie próbowałaś” a hitem jest tekst wywołujący poczucie winy „ Zjedz, ja się tak napracowałam, a teraz ma się to wszystko zepsuć? Wyrzucić mam?”. Gospodyni trudno powiedzieć, że nie będziemy już jeść, że nie chcemy kolejnej dokładki. Musisz nauczyć się, mimo to odmawiać. Dawka zdrowego egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Jak nie dasz rady, zawsze na rodzinnych obiadkach czy w czasie świąt będziesz niweczyć wysiłki w uzyskanie wymarzonej sylwetki. Niestety, utracone kilogramy wracają bardzo szybko właśnie w czasie kilkudniowego folgowania jakie zdarza się w czasie świąt. Tu każda dieta okaże się nieskuteczna.
Pomóż sobie suplementami
Nawet jeśli na co dzień stosujesz samą dietę, w czasie świąt warto sięgnąć po Dobre suplementy na odchudzanie. Pozwolą zredu…

Nie panimaju

Tak sobie zwiedzam internet i różne fora.Jedna mnie bawią, inne przerażają,różnie bywa po prostu. Na jednym z popularnych for przeczytałam wypowiedź " i z tej samotności wróciłam do męża ". Zatkało mnie, sądziłam, że do kogoś można wrócić z głębszych pobudek, ale tylko z powodu samotności? Litości. Oczywiście samotność wywołał fakt, że kochanek się znudził i uciekł.
Może mi ktoś to zdanie wytłumaczy, bo ja go nie kumam ni w ząb. Ciekawe, co powiedziała mężowi ?
Moje typy
a- będę z tobą bo nie mam nic lepszego na oku
b- zatruje ci życie, dopóki nie pojawi się kolejny przydupas
c- następnym razem, jak sobie kogoś znajdę,będę to robić po cichu , na boku
d- będę z tobą,bo to wygodniejsze
W sumie, to tekst " wróciłam do męża z samotności" jest strasznie bliskie tekstowi typu " poszłam z mężem do łóżka z poczucia obowiązku".
Dramat współczesnych, płytkich uczuć ;(
Ja dinozaur, ja nie kumajet. Ja dalej wierze, że z drugą osobą można być tylko z miłości.
Nie nie …

Wkurza mnie ten kraj, ale...

Politycy chcą nam zaglądać do łóżek, decydować z kim nam wolno sypiać, ile powinniśmy mieć dzieci ( robiąc przy tym za nasze sumienie). W dodatku sięgają nam coraz głębiej do kieszeni, by rzucić nam z drugiej strony jakieś ochłapy. Już nie mówiąc o uszczęśliwianiu na siłę, gdy nagle rząd zainteresował się umowami śmieciowymi, które są podstawą mojego istnienia. Łapy precz sępy, poradzimy sobie pod warunkiem, że nie będziecie nam "pomagać". Marzenia ściętej głowy...
Za każdym razem jak włączam telewizor, jestem za anarchią...
Podobny stosunek przerywany mam do kleru... Kilka dni temu doświadczyłam bliskiego spotkania trzeciego stopnia z proboszczem.... no jaki on biedny i nieszczęśliwy, bo ma tyle na głowie a przecież się nie rozdwoi... no przecież spokojnie bez zjadliwego komentarza nie mogłam słuchać...Dobrze, że moje dziecko do komunii  jeszcze nie idzie.
Paranoja, ja może jednak powinnam emigrować jednak do jakiejś dziczy?