Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Cellulit - ja walczyć z tym paskudztwem?

Cellulit inaczej pomarańczowa skórka to problem głównie estetyczny. Zmaga się z nim wiele kobiet w różnym wieku. Pojawić się może nawet u kilkuletnich dziewczynek. Niektóre kobiety poddają się i przestają z nim walczyć. Takie zniechęcenie pojawia się dlatego, że usunięcie cellulitu wymaga systematyczności i czasu a także zmiany przyzwyczajeń.
Kluczowe jest ustalenie, z jakim typem cellulitu mamy do czynienia. Rozróżnia się dwa rodzaje cellulitu : wodny i tłuszczowy. Ten pierwszy zdecydowanie łatwiej zredukować, niż ten drugi.
Jak sprawdzić, jaki rodzaj cellulitu nas prześladuje? Wystarczy chwycić skórę uda, gdy po uchwyceniu fałdy czujemy ból, jest to cellulit tłuszczowy, jeżeli nic nas nie boli, mamy do czynienia z cellulitem wodnym.
Cellulit wodny jest wynikiem braku ruchu, złą dietą, bogatą w sól i ostre przyprawy co sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie. Cellulit wodny to bowiem opuchlizna tkanek związana właśnie z zaburzeniami limfatycznymi, czyli zatrzymywaniem wody w organizmi…

Dlaczego nie byłam na wyborach...

Swym złym uczynkiem wywołałam zgorszenie wśród starszyzny mojego domu. Oni chodzą na każde wybory bo co by było jakby nie poszli? Zresztą to idealna pokazówka, ale mniejsza z tym.
To dlaczego ja nie poszłam to jest oczywista oczywistość, prosta jak budowa cepa. Uważam, że bez znaczenia jest to, kto dorwał się do żłoba. I tak ten czas taka "osobliwość" wykorzysta by jak najbardziej się napchać, zanik do koryta dorwie się kto inny. Nasze interesy mają gdzieś, dokładnie tam, gdzie ulewa im się nadmiar...
Może i jestem niepoprawna politycznie. Ale jeżeli mam się wstydzić, to wolę za to, że nie głosowałam wcale, niż za to, że osoba na którą głosowałam, robi rzeczy, które celują w dobro moje lub innych, którzy bronić się nie mają jak.
Że niby, kobiety walczyły o prawo do głosu, a ja sama sobie to prawo odbieram czy ograniczam? Guzik prawda. Prawo do głosu można mieć wtedy, gdy ma się pewność, że oddaje się głos w słusznej sprawie, że naprawdę ma to znaczenie. W tym kraju najczęści…

I don't speak...

Słyszeliście o tym jak polska dziennikarka przed wyborami dzwoniła do naszych szanownych eurodeputowanych czy jak ich tam zwał? Zwracała się do nich po angielsku udając zagraniczną dziennikarkę. Za każdym razem w słuchawce słyszała niezdarne " I don't speak english".
Nie zamierzam się z nich śmiać, wyszydzają ich wystarczająco inni. Ja postanowiłam sobie przypomnieć podstawy hiszpańskiego. Uczyłam się go samodzielnie 16 lat temu. Co pamiętam? Podobnie jak nasi politycy, "Yo no hablo espanol"... ;)
Znalazłam fajną stronkę w sieci, to sobie w wolnym czasie przypomnę. Przyda się lub nie, ale mózg czasem warto poćwiczyć. Na rowerku stacjonarnym oglądam tv, równie dobrze, mogę wtedy wysilić mózg powtarzając odmianę słówek. Ciekawe co szybciej się zmęczy, mięśnie czy mózg.

Bonsai -sztuka cierpliwości

Nie jestem osobą szczególnie cierpliwą ale jednocześnie uwielbiam wszelkie kwiatki. Sadze wszelkie pestki, mam mandarynkę z pestki, daktyla i figę, ostatnio sadziłam pestki oliwek. Uwielbiam wszelkie dziwne rośliny. Zamierzam zmierzyć się zatem ze sztuką bonsai. Nie pociągają mnie te sprzedawane w sklepach, z bonsai te drzewka mają niewiele wspólnego. To tylko pieńki większych roślin, które obrosły nowymi liśćmi i gałązkami. Łatwo to sprawdzić, wystarczy lekko odchylić liście by zobaczyć, jak "wyhodowano" owe bonsai, które po kilku miesiącach w domu, zamienią się w wielki krzak.
Moje nasionka zasiane, nie dawno posiałam również Róże pustyni, ten kwiat często jest reklamowany jako bonsai. W rzeczywistości jednak te krzewy po prostu same z siebie ciekawie rosną. Mam dwie roczne sadzonki z których jedna ma 9 cm wysokości, a druga, z tego samego siewu ma 2 cm ;) Dwa centymetry wysokości mają również te siewki, które mają około 3 tygodni. Będę się chwalić... pod warunkiem, że sta…

Ziemia rolna ale działka budowlana

...czyli absurdy polskiego prawa. Posiadacz ziemi rolnej klasy 4, 5 i 6 żeby pobudować się, nie musi ziemi odralniać. Fajnie. Inna sprawa, że to wprowadza zamieszanie w kwestie handlu gruntami. Kupujący, widząc status "ziemia rolna" chce kupować działkę po cenie ziemi rolnej, nie budowlanej. Nie ważne, że w garści ściska plan przyszłego domu, który na tej działce postawi. Ogólnie, jest to zrozumiałe, bo każdy kupujący chce kupić jak najtaniej, ale sprzedający, chce zarobić. Wszystko zależy od punktu siedzenia.
Jestem na bieżąco, ponieważ zmagam się właśnie z absurdami polskiego prawa oraz panią urzędnik, która na ciepłej posadce, bez grama wysiłku, chce dotrwać do emerytury. Czytaj, nic się nie da, a idźcie wy mi stąd. Taką pozę wyżej wymieniona pani przyjmuje wobec każdego, kto chce od niej jakiejś informacji, odpowiedzi, czy decyzji. Myślałam, że to tylko ja w niej wzbudzam niechęć, ale jak się okazuje, po rozmowach z kilkoma innymi osobami, które musiały coś u tej pani za…

plus500 komu się to opłaca?

Bawiliście się kiedyś na platformie handlowej? Ja czasem tam się obijam kupując, sprzedając. Swojej gotówki w to oczywiście nie pakuje, obracam bonusem. Raz zyskuje, raz tracę, jednak jak na razie kwota bonusu nie została wykorzystana, więc mogę. A może coś tu zarobię? I tu jest rzecz, której na razie nie rozgryzłam. Komu się opłaca to, że ja obrót na plusie, traktuję jak grę komputerową? No ok, na razie nie zarobiłam tam kwoty wyższej niż bonus, zatem nie miałam możliwości wypłacenia takowej gotówki. Jednak, jeżeli, a cwana ze mnie bestia, coś tam zarobię, i będę mogła tą gotówkę wypłacić. To ja się pytam, komu się to opłaca? Po za mną oczywiście. Nic nie ryzykując, zarabiam, ale przecież wiem, że to nie jest instytucja charytatywna, ktoś jeszcze na tym zarabia, ale w jaki sposób? Jak ktoś zarabia na tym, że ja się bawię? Jakieś pomysły?

Dzieci kontra system edukacji

Moje własne, prywatne dziecko po raz kolejny mnie zaskoczyło. Zresztą nie pierwszy raz. Inna sprawa, że zawsze sposób taki, że zastanawia mnie, kto jest mądrzejszy, my czy one. Bo rzecz przecież nie chodzi tu tylko o moje dziecie.
Dziecko uczy się czytanki, tekst czytanki " a nasz puch jest w kurtkach i poduchach"
Moje dziecko jednak czyta " a nasz puch jest w kurtkach i poduszkach"
Jakich poduszkach, czytaj tak, jak jest napisane
Ale "poduszkach " jest ładniej...
Z taką logiką trudno dyskutować aczkolwiek kreatywność w szkole jest niekoniecznie mile widziana.
Jednak czy naprawdę dobrze robimy zabijając w nich ich własny sposób patrzenia na świat? Ich świat jest ciekawszy, dostrzegają w nim znacznie więcej niż my. W szkole uczą się schematów. Im dziecko bardziej dopasowuje się do ramek, tym lepsze oceny dostaje, jak wykazuje się samodzielnym myśleniem, podpada nauczycielowi. Smutne to.
 Nie wspominając, że te schematy są strasznie ciężkie. Moje dziecko wa…