Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Cellulit - ja walczyć z tym paskudztwem?

Cellulit inaczej pomarańczowa skórka to problem głównie estetyczny. Zmaga się z nim wiele kobiet w różnym wieku. Pojawić się może nawet u kilkuletnich dziewczynek. Niektóre kobiety poddają się i przestają z nim walczyć. Takie zniechęcenie pojawia się dlatego, że usunięcie cellulitu wymaga systematyczności i czasu a także zmiany przyzwyczajeń.
Kluczowe jest ustalenie, z jakim typem cellulitu mamy do czynienia. Rozróżnia się dwa rodzaje cellulitu : wodny i tłuszczowy. Ten pierwszy zdecydowanie łatwiej zredukować, niż ten drugi.
Jak sprawdzić, jaki rodzaj cellulitu nas prześladuje? Wystarczy chwycić skórę uda, gdy po uchwyceniu fałdy czujemy ból, jest to cellulit tłuszczowy, jeżeli nic nas nie boli, mamy do czynienia z cellulitem wodnym.
Cellulit wodny jest wynikiem braku ruchu, złą dietą, bogatą w sól i ostre przyprawy co sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie. Cellulit wodny to bowiem opuchlizna tkanek związana właśnie z zaburzeniami limfatycznymi, czyli zatrzymywaniem wody w organizmi…

50 twarzy Greya- tytuł, który dobrze się sprzedaje

Obejrzałam fragmenty filmu i trochę mnie zaintrygował. Pomna tego, że książki z reguły są lepsze niż film, przeczytałam książkę. A konkretniej pierwszą część. Wnioski? Jakoś nie bardzo mam ochotę czytać kolejne części książki, nie szczególnie, mam też ochotę oglądać cały film. Dlaczego? Zwyczajnie, cały ten szum zrobiony wokoło tego tytułu, sprawił, że spodziewałam się więcej. A to tylko romansidło w stylu Daniel Steele, której powieściami zaczytywałam się jako nastolatka. W dodatku, jeśli chodzi o styl pisania, p. Steele jednak bardziej do mnie przemawiała.
Nie, nie znaczy to wcale, że 50 twarzy zupełnie mi się nie podoba. My kobiety czasem potrzebujemy się oderwać od rzeczywistości i przeczytać coś co przeniesie nas w świat baśni.
Po obejrzeniu fragmentów filmu, chciałam na niego się wybrać razem z druga połową. Po lekturze książki, jednak mu tego oszczędzę. To jest ten rodzaj filmów, na który chodzi się z koleżankami, z którymi później idzie się do pubu na piwo i ploty.

WPROST, UKRAINA, mnie to nie dziwi, ludzie nie czytają ze zrozumieniem

A tak. Rzuca się to w oczy, jeśli się prześledzi komentarze pod artykułami. Ludzie niestety, mają coraz mniejszą zdolność samodzielnego myślenia. Nie chodzi tu wcale o rosyjskie trolle piszące komentarze po polsku, pod dyktando....( aż krew zalewa).
Chodzi o komentarze rodzimych "super oświeconych". Komentarze głównie typu PO złe, PIS dobre, a wszystko co temu przeczy, trzeba zdeptać i opluć a przy okazji postraszyć piekłem. Tak, te komentarze przerażają. Tak samo jak te, gdzie piszący coś tam w tym artykule przeczytał, nie do końca zrozumiał, ale swoje musi napisać pod artykułem, jeszcze z parę osób personalnie obrażając.
Bazują na tym takie szmatławce jak W...Coś tam napiszą, a że mocno naciągane, przerysowane, że bez dowodów? A kogo to obchodzi. W świat poszło, ci, którzy szukają taniej sensacji, łyknęli i już bez żadnego przemyślenia, ślą dalej we własnych opiniach. A że w ten sposób pogrzebali karierę a przy tym i pewnie zdrowie człowieka? A kogo to? Tygodnik swoje zaro…

Jak WPROST zgnoić człowieka

Jak ktoś nadużywa swojego stanowiska, molestując kobiety, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. To nie podlega dyskusji. Oczywiście, jeśli to prawda.
Ale grzebanie w rzeczach prywatnych? Bieliźnie, dokumentach? I to w poszukiwaniu taniej sensacji, by zgnoić człowieka, którego w inny sposób nie da się pokonać? Co to ma wspólnego z dziennikarstwem?
Poza tym jakie oni niby dowody znaleźli? Wchodzą do mieszkania, grzebią w nim, a później ... TADAM... znajdują się niby jakieś dowody? Pendrive, który kilka miesięcy wcześniej został ukradziony ? Ślady narkotyków? Ciekawe, czy to tam faktycznie było, czy było dopiero po tym jak pojawili się tam niby dziennikarze? Wcale się nie dziwie, że policja nie chciała się w to mieszać. Dziwie się tylko, że w tej chwili nikt nie postawił żadnych zarzutów owym "dziennikarzom".
Ale już pomijając niby dowody. Czy ktoś by się nie wkurzył, jakby mu grzebano w prywatnych rzeczach? Ja niestety wiem z autopsji jak to jest jak ktoś nieżyczli…

Ukraina

Dziś przy śniadaniu usłyszałam polityka, nie ważne, którego, który twierdził, że Polska nie powinna sprzedawać ani dostarczać broni Ukrainie. Chodziło mu o to, że niby w taki sposób przyczynić się możemy do zaprzestania rozlewu krwi...  Normalnie krew mnie zalała. Tak, zakończy się rozlew krwi. Tak, bo  jak Ukraińcy na ruskie czołgi będą szli z dzidami, to rozlew krwi się szybko skończy, dlatego, że Ukraina w szybkim tempie się wykrwawi..Najlepiej odwrócić się, wyciągając przy tym sprawę rzezi Wołyńskiej, umyć ręce i udawać, że nas to nie dotyczy.
Nie dotyczy? Szkoda tylko, że rosjanie posuwają się wgłąb Ukrainy a co za tym idzie, przybliżają się do naszych wschodnich granic. To też nic? Myślicie, że na Ukrainie się ich aspiracje skończą? Dowodzi nimi szalony człowiek, który nie raz pokazał, że polaków ma za nic. Współczuje tym, którzy sądzą, że to co dzieje się w tej chwili u naszych sąsiadów, nas nie dotyczy. Polacy żyjący na Ukrainie też was nie obchodzą? A jakby to była wasza rodz…

Poranek

Jak co dzień, zasiadam do pracy. Dziecko dostarczone do szkoły. Cisza zatem i spokój. Zasiadam na łóżku przed komputerem, z pyszną kawą, kot również jak co dzień wpycha mi się od razu na kolana mrucząc przy tym sobie. Ciekawe ile osób marznących rano, w drodze do pracy teraz mnie nienawidzi?
W dodatku mam komfort psychiczny, stres mogę sobie odreagować od razu. W ciszy własnych czterech ścian.
Cóż, kolejny dzień czas zacząć.

I po feriach

Moje dziecię kilka dni temu wróciło do szkoły po feriach. W tym przypadku te ferie, z niewielką przerwą trwały półtora miesiąca. Dziecko poszło bowiem ostatni raz przed świętami 17 grudnia, bo zaliczyła jakąś brzydką wysypkę, która okazała alergią pokarmową. Po świętach szli dopiero 7 stycznia, mała poszła więc trzy razy w jednym tygodniu, dwa dni w następnym, bo złapała wirusa, podobnie jak połowa jej klasy. Suma sumarum, nie licząc 5 dni, labę miała przez półtora miesiąca. Ja w sumie też, bowiem zamiast zrywać się bladym świtem, wstawałam sobie o 9, a co! ;) Plus pracy w domu.
Jednak teraz wstawanie rano to jakiś koszmar. Nie dość, że muszę obudzić siebie, to jeszcze dobudzić dziecko, które ma taki sam zapał do rannego wstawania, jak mamusia .
Jakby nie liczyć, pięć miesięcy i wakacje... wytrzymamy.