Przejdź do głównej zawartości

Cellulit - ja walczyć z tym paskudztwem?

Cellulit inaczej pomarańczowa skórka to problem głównie estetyczny. Zmaga się z nim wiele kobiet w różnym wieku. Pojawić się może nawet u kilkuletnich dziewczynek. Niektóre kobiety poddają się i przestają z nim walczyć. Takie zniechęcenie pojawia się dlatego, że usunięcie cellulitu wymaga systematyczności i czasu a także zmiany przyzwyczajeń.
Kluczowe jest ustalenie, z jakim typem cellulitu mamy do czynienia. Rozróżnia się dwa rodzaje cellulitu : wodny i tłuszczowy. Ten pierwszy zdecydowanie łatwiej zredukować, niż ten drugi.
Jak sprawdzić, jaki rodzaj cellulitu nas prześladuje? Wystarczy chwycić skórę uda, gdy po uchwyceniu fałdy czujemy ból, jest to cellulit tłuszczowy, jeżeli nic nas nie boli, mamy do czynienia z cellulitem wodnym.
Cellulit wodny jest wynikiem braku ruchu, złą dietą, bogatą w sól i ostre przyprawy co sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie. Cellulit wodny to bowiem opuchlizna tkanek związana właśnie z zaburzeniami limfatycznymi, czyli zatrzymywaniem wody w organizmi…

Meble ze stali nierdzewnej

Takie o to cuda tworzy mój małżonek ze stali nierdzewnej .

Czasem nawet uda mi się doczekać jakiejś półeczki. Oczywiście na zasadzie " Jak mówię, że coś zrobię to to zrobię nie trzeba mi co pół roku przypominać".  Bo przecież najpierw klienci i zamówienia, a żona to na końcu łańcucha pokarmowego... Ale czasem zrobi nawet i do domu coś fajnego . Półeczka według mojego pomysłu, wisi sobie nad zlewem. Teraz czekam w końcu na półkę z oświetleniem nad wyspę.... od kilku miesięcy ale przecież nie od razu Kraków zbudowali...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Co to za kraj?

Coraz trudniej zagladać na serwisy informacyjne, ogladać wiadomości w tv czy czytać posty na twitterze czy facebooku. Mam wrażenie, że ludzie obecnie dziczeją. Bez wzgledu na stronę polityczną.

Pisowcy, lewaki... Takie określenia spotyka się najczęściej.

 Nie jestem zwolennikiem Pisu, bo dla mnie to w większości ludzie z kompleksami, którzy rujnują, co tylko jest w tym kraju do zrujnowania. Za PO też nie bardzo, bo oni też jakość się nie popisują, szczególnie ostatnio. Budząca się a w zasadzie tworząca jakaś tam lewica, to twór w powijakach.

Jednak zdziczenie to nie tylko kwestia polityki i walki między obozami. To powszechne, między ludzkie, rzucanie się do gardeł.

Jak tylko ktoś ma inne zdanie, zaraz znajdzie się ktoś, kto bedzie próbował go zlinczować.
Az się nie chce chcieć...

365 czy to lepsze od 50tki Greya?

Szukałam książki do szybkiego przeczytania w drodze. Czegoś co sprawi, że czas podróży nie będzie wlekł się w nieskończoność. Natknęłam się na recenzję książki Blanki Lipińskiej "365 dni". W ocenie autora recenzji miało być to dzieło bijące na głowę "50 twarzy Greya". Hmmm
No więc tego...
Owszem, przeczytałam to z wypiekami na twarzy. Zakończenie jednak pozostawiło niedosyt i nieme pytanie, ale jak to, to już? Tak szybko? A gdzie reszta?

Co do samej fabuły, czasem razi brak konsekwencji. Bohaterka bowiem z racji chorego serca mdleje na potęgę w chwilach stresowych np. jak jej aktualny nosi się z zabiciem jej byłego, który notabene totalnie jej już zwisa. Jednak w sytuacji zagrożenia życia, gdy dodatkowo jest w ciąży, więc powinna mdleć jeszcze więcej niż wcześniej, ona kieruje autem sportowym jadąc ponad 200 km/h. Jakoś w takiej sytuacji,  nie mdleje. Już nawet nie wypominając jej, że przez 3/4 książki jest wstawiona lub skacowana a szampana z racji omdleń zagryza …

Jak WPROST zgnoić człowieka

Jak ktoś nadużywa swojego stanowiska, molestując kobiety, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. To nie podlega dyskusji. Oczywiście, jeśli to prawda.
Ale grzebanie w rzeczach prywatnych? Bieliźnie, dokumentach? I to w poszukiwaniu taniej sensacji, by zgnoić człowieka, którego w inny sposób nie da się pokonać? Co to ma wspólnego z dziennikarstwem?
Poza tym jakie oni niby dowody znaleźli? Wchodzą do mieszkania, grzebią w nim, a później ... TADAM... znajdują się niby jakieś dowody? Pendrive, który kilka miesięcy wcześniej został ukradziony ? Ślady narkotyków? Ciekawe, czy to tam faktycznie było, czy było dopiero po tym jak pojawili się tam niby dziennikarze? Wcale się nie dziwie, że policja nie chciała się w to mieszać. Dziwie się tylko, że w tej chwili nikt nie postawił żadnych zarzutów owym "dziennikarzom".
Ale już pomijając niby dowody. Czy ktoś by się nie wkurzył, jakby mu grzebano w prywatnych rzeczach? Ja niestety wiem z autopsji jak to jest jak ktoś nieżyczli…