Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Cellulit - ja walczyć z tym paskudztwem?

Cellulit inaczej pomarańczowa skórka to problem głównie estetyczny. Zmaga się z nim wiele kobiet w różnym wieku. Pojawić się może nawet u kilkuletnich dziewczynek. Niektóre kobiety poddają się i przestają z nim walczyć. Takie zniechęcenie pojawia się dlatego, że usunięcie cellulitu wymaga systematyczności i czasu a także zmiany przyzwyczajeń.
Kluczowe jest ustalenie, z jakim typem cellulitu mamy do czynienia. Rozróżnia się dwa rodzaje cellulitu : wodny i tłuszczowy. Ten pierwszy zdecydowanie łatwiej zredukować, niż ten drugi.
Jak sprawdzić, jaki rodzaj cellulitu nas prześladuje? Wystarczy chwycić skórę uda, gdy po uchwyceniu fałdy czujemy ból, jest to cellulit tłuszczowy, jeżeli nic nas nie boli, mamy do czynienia z cellulitem wodnym.
Cellulit wodny jest wynikiem braku ruchu, złą dietą, bogatą w sól i ostre przyprawy co sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie. Cellulit wodny to bowiem opuchlizna tkanek związana właśnie z zaburzeniami limfatycznymi, czyli zatrzymywaniem wody w organizmi…

Cellulit - ja walczyć z tym paskudztwem?

Cellulit inaczej pomarańczowa skórka to problem głównie estetyczny. Zmaga się z nim wiele kobiet w różnym wieku. Pojawić się może nawet u kilkuletnich dziewczynek. Niektóre kobiety poddają się i przestają z nim walczyć. Takie zniechęcenie pojawia się dlatego, że usunięcie cellulitu wymaga systematyczności i czasu a także zmiany przyzwyczajeń.
Kluczowe jest ustalenie, z jakim typem cellulitu mamy do czynienia. Rozróżnia się dwa rodzaje cellulitu : wodny i tłuszczowy. Ten pierwszy zdecydowanie łatwiej zredukować, niż ten drugi.
Jak sprawdzić, jaki rodzaj cellulitu nas prześladuje? Wystarczy chwycić skórę uda, gdy po uchwyceniu fałdy czujemy ból, jest to cellulit tłuszczowy, jeżeli nic nas nie boli, mamy do czynienia z cellulitem wodnym.
Cellulit wodny jest wynikiem braku ruchu, złą dietą, bogatą w sól i ostre przyprawy co sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie. Cellulit wodny to bowiem opuchlizna tkanek związana właśnie z zaburzeniami limfatycznymi, czyli zatrzymywaniem wody w organizmi…

365 czy to lepsze od 50tki Greya?

Szukałam książki do szybkiego przeczytania w drodze. Czegoś co sprawi, że czas podróży nie będzie wlekł się w nieskończoność. Natknęłam się na recenzję książki Blanki Lipińskiej "365 dni". W ocenie autora recenzji miało być to dzieło bijące na głowę "50 twarzy Greya". Hmmm
No więc tego...
Owszem, przeczytałam to z wypiekami na twarzy. Zakończenie jednak pozostawiło niedosyt i nieme pytanie, ale jak to, to już? Tak szybko? A gdzie reszta?

Co do samej fabuły, czasem razi brak konsekwencji. Bohaterka bowiem z racji chorego serca mdleje na potęgę w chwilach stresowych np. jak jej aktualny nosi się z zabiciem jej byłego, który notabene totalnie jej już zwisa. Jednak w sytuacji zagrożenia życia, gdy dodatkowo jest w ciąży, więc powinna mdleć jeszcze więcej niż wcześniej, ona kieruje autem sportowym jadąc ponad 200 km/h. Jakoś w takiej sytuacji,  nie mdleje. Już nawet nie wypominając jej, że przez 3/4 książki jest wstawiona lub skacowana a szampana z racji omdleń zagryza …

A może, dieta cud?

Brutalną prawdą jest to, że niestety, dieta cud nie istnieje. Można schudnąć, ale nigdy nie jest to proste ani szybkie.
Diety cud
Większość z nas czytała o dietach, które gwarantują szybkie schudnięcie, często opierających się na suplementach. Niestety jest z nimi pewien problem. Wszystkie one nie gwarantują ani trwałych efektów ani tego, że nie zniszczą nam zdrowia. Po pierwsze, większość diet spowalnia metabolizm, może doprowadzić do braków witamin i ważnych składników mineralnych. Po drugie, po zaprzestaniu diety, narażeni jesteśmy na efekt jo-jo więc całe nasze poświęcenie szlak trafia. Po trzecie, spadek wagi najczęściej jest związany z utratą wody z organizmu a nie tłuszczu.
Nie schudniesz szybko
Nie ma możliwości schudnąć szybko a jednocześnie trwale. Jeśli organizm szybko traci na wadze, za wszelką cenę będzie starał się jak najszybciej ten ubytek wagi nadrobić. Tak już jest zaprogramowany i nijak nie można tego zwalczyć. Chudnąć powoli, przyzwyczajamy nasz organizm do obniżające…

Tycie po 30stce

Ostatni usłyszałam, "pocieszające" - no cóż, z wiekiem nabiera się ciała i nic się na to nie poradzi. Masakra, że niby mamy się pogodzić z wałeczkami wokół bioder? A w życiu!  Wiele osób ma problem z utrzymaniem wagi po 30 roku życia. Początkowo jest to jeszcze w miarę łatwe do ogarnięcia, im bliżej 40 urodzin, tym gorzej. Nawet osoby, które jako nastolatki były szczupłe, nagle obserwują u siebie przyrost masy ciała. Ubrania stają się zbyt ciasne, mimo, że nie zmieniły się zwyczaje żywieniowe, nie obniżyła się również ich aktywność fizyczna. Problem widoczny jest szczególnie u kobiet. Jeżeli nie jemy więcej i nadal się tyle samo ruszamy, dlaczego tyjemy? Jest to wręcz szokujące i wielu osobom wydaje się niemożliwe a jednak, jest to całkowicie naturalne. Dzieje się tak dlatego, że już po 25 roku życia stopniowo tracimy tkankę mięśniową. Przyroda nie lubi próżni, dlatego w miejscu utraconych mięśni pojawia się ta znienawidzona tkanka tłuszczowa. Początkowo waga stoi w miejscu, mo…

mistrzowie reklam

Dziś chyba każdy naszych piłkarzy z reprezentacji wyzywa od patałachów i mistrzów reklam.
Trudno się dziwić.
To pierwsza europejska reprezentacja, która odpadła z mundialu i to w zasadzie bez walki. Kolumbia robiła na boisku co chciała. Nawet specjalnie nie musieli się starać, żeby wkopywać kolejne gole.
I znów na pocieszenie specjaliści piszą... mamy pół roku, żeby przygotować się do eliminacji mistrzostw europy...
Tylko kogo to interesuje i kto to będzie oglądał?

Ludzkie ego, duma i głupota.

Wiadomości staram się nie oglądać, nie czytać, nie interesować się nimi. Spaceruje sobie z pieskiem, pielę winogrona, których coraz więcej. Skorzystało na tym moje ciśnienie, mniej skacze. Ale oglądałam niedawno zdjęcia i łezka się zakręciła.
Mojej ślicznoty już ponad rok nie ma. Nie chcę wiedzieć kto zawinił. Nie chce wiedzieć, czy ktoś ją otruł czy sama zachorowała. Na pewno dużo w tym naszej winy bo dopiero po kilku godzinach zorientowaliśmy się, że coś z jej zachowaniem jest nie tak. Druga sprawa, to zachowanie pani weterynarz. Stwierdziła bez żadnych badań, że to na pewno padaczka i dała relanium. Kazała podawać wręcz w zatrwarzająco wysokich dawkach. Jak się okazało później, wcale nie była to padaczka a my traciliśmy cenny czas. Weterynarz próbowała pobrać ostatecznie krew do badań, ale kotka była wystraszona i zdemolowała pół gabinetu. Usłszeliśmy, że nasz kot ma coś z głową. Poszliśmy do konkurencji. Młoda pani weterynarz najpierw podała kotu leki uspokajająca, wręcz na chwil…

Co to za kraj?

Coraz trudniej zagladać na serwisy informacyjne, ogladać wiadomości w tv czy czytać posty na twitterze czy facebooku. Mam wrażenie, że ludzie obecnie dziczeją. Bez wzgledu na stronę polityczną.

Pisowcy, lewaki... Takie określenia spotyka się najczęściej.

 Nie jestem zwolennikiem Pisu, bo dla mnie to w większości ludzie z kompleksami, którzy rujnują, co tylko jest w tym kraju do zrujnowania. Za PO też nie bardzo, bo oni też jakość się nie popisują, szczególnie ostatnio. Budząca się a w zasadzie tworząca jakaś tam lewica, to twór w powijakach.

Jednak zdziczenie to nie tylko kwestia polityki i walki między obozami. To powszechne, między ludzkie, rzucanie się do gardeł.

Jak tylko ktoś ma inne zdanie, zaraz znajdzie się ktoś, kto bedzie próbował go zlinczować.
Az się nie chce chcieć...