Przejdź do głównej zawartości

Cellulit - ja walczyć z tym paskudztwem?

Cellulit inaczej pomarańczowa skórka to problem głównie estetyczny. Zmaga się z nim wiele kobiet w różnym wieku. Pojawić się może nawet u kilkuletnich dziewczynek. Niektóre kobiety poddają się i przestają z nim walczyć. Takie zniechęcenie pojawia się dlatego, że usunięcie cellulitu wymaga systematyczności i czasu a także zmiany przyzwyczajeń.
Kluczowe jest ustalenie, z jakim typem cellulitu mamy do czynienia. Rozróżnia się dwa rodzaje cellulitu : wodny i tłuszczowy. Ten pierwszy zdecydowanie łatwiej zredukować, niż ten drugi.
Jak sprawdzić, jaki rodzaj cellulitu nas prześladuje? Wystarczy chwycić skórę uda, gdy po uchwyceniu fałdy czujemy ból, jest to cellulit tłuszczowy, jeżeli nic nas nie boli, mamy do czynienia z cellulitem wodnym.
Cellulit wodny jest wynikiem braku ruchu, złą dietą, bogatą w sól i ostre przyprawy co sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie. Cellulit wodny to bowiem opuchlizna tkanek związana właśnie z zaburzeniami limfatycznymi, czyli zatrzymywaniem wody w organizmi…

365 czy to lepsze od 50tki Greya?

Szukałam książki do szybkiego przeczytania w drodze. Czegoś co sprawi, że czas podróży nie będzie wlekł się w nieskończoność. Natknęłam się na recenzję książki Blanki Lipińskiej "365 dni". W ocenie autora recenzji miało być to dzieło bijące na głowę "50 twarzy Greya". Hmmm
No więc tego...
Owszem, przeczytałam to z wypiekami na twarzy. Zakończenie jednak pozostawiło niedosyt i nieme pytanie, ale jak to, to już? Tak szybko? A gdzie reszta?

Co do samej fabuły, czasem razi brak konsekwencji. Bohaterka bowiem z racji chorego serca mdleje na potęgę w chwilach stresowych np. jak jej aktualny nosi się z zabiciem jej byłego, który notabene totalnie jej już zwisa. Jednak w sytuacji zagrożenia życia, gdy dodatkowo jest w ciąży, więc powinna mdleć jeszcze więcej niż wcześniej, ona kieruje autem sportowym jadąc ponad 200 km/h. Jakoś w takiej sytuacji,  nie mdleje. Już nawet nie wypominając jej, że przez 3/4 książki jest wstawiona lub skacowana a szampana z racji omdleń zagryza proszkami na serce.

Książka zaczyna się fajnie, najpierw poznajemy historię z perspektywy Jego przemyśleń a później Jej, Jej i tylko Jej. Zabrakło mi kilku rozdziałów z narracją męską. Nużące jest też to natrętne momentami przedstawianie bohaterki jako superhero : tańczy na rurze, mistrzowsko na parkiecie, auto prowadzi jak zawodowy kierowca na dodatek ma ekstra figurę i wprost nieziemską wiedzę na temat mody itd.

Na sam koniec książki zaś facet z twardego maczo nagle staje się miękkim jajem, które nie potrafi zadbać o bezpieczeństwo swojej kobiety, więc ją chce opuścić. Kobietę, która przecież w snach jawiła mu się jako wybawienie. Może raczej właśnie powinien trzymać ją przy sobie jako talizman?

Jak już się czepiam, to zabrakło mi  rozwinięcia tematu wizji pana gangstera. Przez 5 lat zlecał malowanie obrazów, miał sny itp. A w książce tylko się rżną, żadnego rozwinięcia tematu a przecież można byłoby to fajnie rozciągnąć, ubrać w jakąś symbolikę. Ale ok, to w końcu miało być lepsze od Greya a nie od powieści Dana Browna.

Podsumowując, książkę dobrze się czyta ale nie ma co się za bardzo rozwodzić nad fabułą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Co to za kraj?

Coraz trudniej zagladać na serwisy informacyjne, ogladać wiadomości w tv czy czytać posty na twitterze czy facebooku. Mam wrażenie, że ludzie obecnie dziczeją. Bez wzgledu na stronę polityczną.

Pisowcy, lewaki... Takie określenia spotyka się najczęściej.

 Nie jestem zwolennikiem Pisu, bo dla mnie to w większości ludzie z kompleksami, którzy rujnują, co tylko jest w tym kraju do zrujnowania. Za PO też nie bardzo, bo oni też jakość się nie popisują, szczególnie ostatnio. Budząca się a w zasadzie tworząca jakaś tam lewica, to twór w powijakach.

Jednak zdziczenie to nie tylko kwestia polityki i walki między obozami. To powszechne, między ludzkie, rzucanie się do gardeł.

Jak tylko ktoś ma inne zdanie, zaraz znajdzie się ktoś, kto bedzie próbował go zlinczować.
Az się nie chce chcieć...

Jak WPROST zgnoić człowieka

Jak ktoś nadużywa swojego stanowiska, molestując kobiety, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. To nie podlega dyskusji. Oczywiście, jeśli to prawda.
Ale grzebanie w rzeczach prywatnych? Bieliźnie, dokumentach? I to w poszukiwaniu taniej sensacji, by zgnoić człowieka, którego w inny sposób nie da się pokonać? Co to ma wspólnego z dziennikarstwem?
Poza tym jakie oni niby dowody znaleźli? Wchodzą do mieszkania, grzebią w nim, a później ... TADAM... znajdują się niby jakieś dowody? Pendrive, który kilka miesięcy wcześniej został ukradziony ? Ślady narkotyków? Ciekawe, czy to tam faktycznie było, czy było dopiero po tym jak pojawili się tam niby dziennikarze? Wcale się nie dziwie, że policja nie chciała się w to mieszać. Dziwie się tylko, że w tej chwili nikt nie postawił żadnych zarzutów owym "dziennikarzom".
Ale już pomijając niby dowody. Czy ktoś by się nie wkurzył, jakby mu grzebano w prywatnych rzeczach? Ja niestety wiem z autopsji jak to jest jak ktoś nieżyczli…